dr hab. Grzegorz P. Bąbiak, prof. UW

historyk kultury, edytor, bibliofil

RSS 2.0

„Śmiesznoty”

O jesiennej chandrze i zimowej szarudze choć na chwilę zapomina się przy czytaniu wierszy takich jak te poniżej. Ich autorem jest całkiem zapomniany już dziś satyryk, poeta i fraszkopisarz Jan Sztaudynger (1904-1970). W Łodzi, na pamiątkowej tablicy, odsłoniętej na domu, w którym mieszkał napisano: „uczył piękna i radości życia”. I faktycznie od jego fraszek bije niespotykany już dziś inteligentny humor, erudycja i optymizm. Sławę i rozgłos przyniósł mu tomik „Piórka”, wydany w 1954 r., choć debiutował jeszcze przed wojną (w 1925 r.) Prezentowane fraszki pochodzą z innego zbioru wydanego dwa lata przed śmiercią pt. „Śmiesznoty” (1968). Warto je przypomnieć po 46 latach:


Pamiętaj
Nawet święty
Lubi prezenty,
Nawet święta
Lubi komplementa
Narodziny fraszek
Przyfruwają dowcipy skrzydlate
A umierają brodate

Na naszych bliźnich
Rozejrzyj się
Wokoło:
Zoo!



Większość z nich była jednak o wiele bardziej frywolna:


Masa upadłości
Ta pani słynie z tego…
Że upadać gotowa aż do upadłego


Nitka i labirynty
Rwie się wątła nitka cnoty
W labiryntach ochoty


Rzekła lilia
Rzekła lilia do motyla:
– Nikt nie patrzy, niech pan zapyla!!!

Czy wreszcie ta najsłynniejsza:


Apel
Myjcie się dziewczyny,
Nie znacie dnia, ani godziny!


W niektórych mimo ascetycznej formy zadziwia trafność przemyśleń, stawiając je obok „Myśli nieuczesanych” Stanisława Jerzego Leca.

Oto kilka z nich, które nie straciły na swojej aktualności:


Degrengolada prawd
Nim zblakły komunały
Prawdą ożywczą bywały
Twórcza siła mogił
Niejedna mogiła
Żywych zapłodniła
Oklaski
Ktoś tam klaszcze pod borem
To dewotka – jęzorem


czy na koniec ta z gorzką prawdą:


Mądry głupiemu ustępuje.
Dlatego też ten świat tak wygląda.


Categories: Nieskategoryzowane

redaktor


Dyżury w 2017 r.

Dyżur dyrekcyjny:
poniedziałki - 13.00-14.30;
czwartki -13.15-14.30 (pokój 7a)
Dyżur dydaktyczny:
środy - 13.15-14.45 (sala 51)